Rejs po Hooghly: wzdłuż rzeki od Maldy do Kalkuty

Rejs po Hooghly: wzdłuż rzeki od Maldy do Kalkuty

Stojąc na dziobie, lecę bez tarcia przez orzeźwiającą poranną bryzę. Codzienne życie na wsi widoczne jest na obu brzegach. W miarę upływu dnia maleńkie idylliczne wioski ożywają i angażują się w rzekę w kulcie, myciu, nawadnianiu i zabawie. Płyniemy kilometrami nieskazitelnych sadów mango. Niekończące się pola zielonej juty ustawione są na szarym niebie nakrapianym białymi czaplami. Oglądają się sceny ludzi i wołów uprawiających ziemię. To był dobry monsun; O ile oko nie widzi, żadna z kłamstw nie leży. Jesteśmy sami na rzece, ale do łowienia ryb na jachcie lub przewożenia juty.

Płyniemy do Hooghly. Podróż rozpoczęła się 5-godzinną podróż pociągiem z Kalkuty, która podążyła za rzeką na północ, gdzie reszta Ganga wylewa się do Bangladeszu. Spędzimy cały tydzień obejmując mniej więcej tę samą odległość, płynąc powoli z powrotem do miasta Kalkuty. Po drodze będziemy próbować historii i kultury Bengalu, przechodząc przez siedem okręgów: Malda, Murshidabad, Nadia, Bardhaman, Hooghly, Howrah i Kalkuta. Jesteśmy na pokładzie Sukafy i w rękach Sumit Bhattacharyi, naszego przewodnika. Sukapha jest przestronna, ale jest intymna. Drewniane podłogi i bambusowe ściany w kabinach dodają przytulności. O 7 wieczorem co wieczór Sumit prowadzi odprawę, podczas której przedstawia plan na następny dzień wraz z obfitymi materiałami. Każdego wieczoru każdego ranka przechodzę do łóżka z fragmentem przewodnika z ery Raju, który jest odpowiedni do planów na następny dzień.

Hooghly River (autor: Os Rupias)

To cerebracja to mój rodzaj podróży. Moi współtowarzysze, w sumie 17, pochodzą z Wielkiej Brytanii. W wieku 79 lat Arnold jest najstarszy. Średni wiek wydaje się wynosić około 65 lat. Większość to pary. Eric z plecakiem po Indiach w 1963 roku powraca po raz pierwszy ze swoją żoną Grettą. To zestaw dobrze zorganizowany i nieustraszony. Jeden odwiedzający cierpi na poważną niepełnosprawność, a jeden z nich ma ciężką artretyzm z niedawno wymienionym biodrem. W ciągu tygodnia ci porywczy mężczyźni i kobiety swobodnie negocjują riksze, chwiejne kroki, mrożące krew w żyłach upały i wyniszczającą wilgoć. Na wodach wiejskich robimy kilka przystanków wiejskich: w Baranagar w Murshidabad, znanym ze sprzęgła świątyń z terakoty; w Matiari w Nadii, niegdyś prężnie działającym ośrodku obróbki mosiądzu oraz w Dutta-fulia w Bardhaman, znanym z sari i dhoti.

Chodzimy po błotnistych ścieżkach graniczących z polami ryżowymi, obok ścian z adobe wytatuowanych pasztecikami i przez wewnętrzne dziedzińce, gdzie ryż jest łuskany. W każdym przypadku, gdy spotykamy się z wioską, dzieci mnie oślepiają. Śpiewają, tańczą, recytują rymy i śpiewają tabele. Chciałbym myśleć, że jestem wyjątkowy, ale prawdopodobnie jest to język, którym się dzielimy. Dzieci wirują wokół mnie w zdrowym, szczęśliwym pływie i przenoszą mnie na swoje tajne place zabaw. Za każdym razem wracam na statek całkowicie odświeżony, nawet z ulgą. Dopóki dzieci mają tajne place zabaw, wszystko jest dobrze ze światem. O zachodzie słońca rzeka tka uwodzicielską magię w krzepiącym spokoju.

Hoogly Bridge (autor: Ishanmitra31)

Samotna łódź rybacka zamienia się w kropkę światła migoczącą na falach. Rozmowa na górnym pokładzie zmienia się z banalnego pogawędki na głębszy, bardziej męczący teren: niechętna służba syna w Iraku, zmiana płci w córce. Być może dlatego podróżujemy. Możemy więc rozebrać się na ulotną chwilę z nieznajomymi, których już nie zobaczymy. Więc możemy wzmocnić zbroję tak niezbędną na lądzie. Spotkanie ze szlachtą W Murshidabad, sterylna wspaniałość pałacu Hazarduari (ok. 1836) została zrekompensowana przez glebowy grobowiec założyciela miasta, Murshida Quli Khana, w meczecie Katra (ok. 1723).

Pałac Hazarduari (Tysiąca Drzwi) również podwaja się jako muzeum. Zaprojektowany przez brytyjski pułk saperów, pałac został zbudowany w włoskim marmurze w latach 1829-1837. Ma prawdopodobnie 900 drzwi (w tym francuskie okna), a także mnóstwo fałszywych drzwi. Nawab Nazeem Humayun Jha ma podobno wydał niewiarygodne (na ten czas) INR 18 lakhs na swojej rezydencji. Rozłożona na trzech piętrach, pałac ma około 120 pokoi. Ściany są pokryte starymi portretami olejnymi. Artefakty to srebrny tron ​​nawabów, żyrandoli i antycznych mebli. Podczas pobytu w pałacu na noc Sumit wyskakuje z zaskoczenia: na pokładzie jest Chhota Nawab z Murshidabad, potomek Mir Jafar.

62-letni Nabab jest człowiekiem wyśrodkowanym w zgodzie ze swoją zdziesiątkowaną fortuną. Gdy wchodzi do salonu, zdumiewająco malutki, brytyjscy goście stają na nogi. Razem go karzeją, ale stoją, aż władczo macha im, aby usiedli. Może to być po prostu wrodzone zamiłowanie Wielkiej Brytanii do tantiem, lub może być wspólnotą we wspólnym języku przestarzałości. Kto może powiedzieć? Mój Bengalczyk po raz kolejny zapewnia mi specjalny dostęp, a Nawab hojnie dzieli się wierszami skomponowanymi z miłości do młodzieży. Ta wycieczka zapewnia rzetelne pobieranie próbek architektury religijnej regionu. Najlepsze świątynie z terakoty są niewątpliwie w Bardhaman Kalna. Najstarszy, Lalji (ok. 1739), ma 25 wieżyczek i jest ozdobiony unikalnymi pionowymi płetwami ozdobionymi stosami mitycznych jeźdźców atakowanych przez tygrysy w pełnym ruchu. Najnowszy, Pratapeshwar (ok.1849), zbudowany w krzywoliniowym stylu shikhara, ma zapierający dech w piersiach panel, w którym Ravana wielbi Durgę w ognistym pokazie głów i ramion.

Ze struktur islamskich najbardziej imponujące jest Hooghly Imambara (ok. 1836 r.), Zbudowane pod wpływem kolonii, przy zachowaniu perskiego rozkwitu. W jego wewnętrznej komnacie znajduje się wykwintna kaligrafia i witraże, a wieża zegarowa oferuje rozległy widok Bandel pisklę w zakolu rzeki. Wjeżdżamy do Nadii, gdy słońce zachodzi i cumuje w pobliżu Katwy, gdzie nastrojowy Ajoy pada deszczem do Hooghly. Lokalna trupa Baulsów, nieugięci bardów z wiejskiego Bengalu, przybywa na pokład statku. Główny wokalista, Shanti Haldar, uosabia swój gatunek, gdy śpiewa grymasem, "forsha ronge nai bhorsha" - nie może ufać jasnej skórze. Piosenka ewoluuje w paszy do Krishny i ​​jego koloru, ale biorąc pod uwagę obecną firmę, jest to zuchwały wybór.

Courtyard Imambara (autor: Biswarup Ganguly)

Sumit robi mężną próbę tłumaczenia piosenek dla gości, wściekle zapisując, jak śpiewa Shanti. Piosenki baulów często opowiadają się za wyrzeczeniem, odzwierciedlone w szafranowych szatach, które noszą bardowie. To prowadzi do interesującej wymiany podczas kolacji. Jeden z odwiedzających pyta innego: "Jak mogą mówić o wyrzeczeniu, kiedy tak naprawdę nic nie mają?". Na co ktoś odpowiada: "Mieliby więcej, gdybyśmy mniej pobrali". Pierwszy z nich mówi: "To po prostu nie jest. prawda! "I tak dalej iz powrotem. Rzeka słyszała to już wcześniej i trzymała język za zębami. Świętą ścieżką Kilka godzin żeglugi w dół rzeki to Nabadwip, miejsce narodzin Chaitanyi i ruch Bhakti, który założył na początku XVI wieku.

W Porama-tolla starożytne drzewo figowe przejęło dwa sąsiednie świątynie Śiwy i Kali. Jego skomplikowana sieć korzeni pomaga stworzyć rusztowanie dla zniszczonych struktur. Jak starożytne? Nikt nie wie na pewno, ale łatwo jest kręcić historie o Chaitanyi trzymającej ekstatyczne kirtany ze swoimi kohortami pod tym drzewem. Główny pień już dawno zniknął; w jego miejsce znajduje się efektowna pleciona kolumna korzeni wtórnych o średnicy prawie 6 stóp. Mniej więcej w połowie mojego spaceru, drzewo obejmuje mnie. Staram się opierać, ale drzewo jest pewne. Ciemne i imponujące, ozdobione mnóstwem sznurków przywiązanych do niespełnionych życzeń, drzewo sięga ze świeżymi korzeniami jeszcze wilgotnymi.

Większość dni to fajna mieszanka żeglarstwa i jednej lub dwóch wypraw na brzeg. Dzień 4, czysto żeglowanie, to dobrze zaplanowana przerwa w środku tygodnia. Na pokładzie poruszającego się statku ciało rozpieszcza się jedzeniem, piciem, świeżym powietrzem i pogodnymi ustawieniami. Podczas wyjazdów na brzeg umysł myśli o historii, kulturze i wciągającym kontakcie z wiejskim Bengalem. Wynikowa równowaga jest ożywcza i rzadka. Lounging na górnym pokładzie, gdy zdumiewa mnie, jak bardzo opuszczam tę podróż, dostaję kolejną nieoczekiwaną niespodziankę: delfin rzeki Gangetic. Duża osoba dorosła, prawie 7 stóp długości, blisko nas. Wiele innych pojawia się w dalszej części.

Atrakcyjny monitor wody, o długości około 4 stóp, ślizga się na powierzchni równolegle do statku, zanim zanurzy się pod nim. Rzeka wydaje się pełna zdrowia. Niezależnie od tego, co może ujawnić mikroskop, nie widać gołym okiem. Kierownik rejsu zapewnia mnie, że nie dodajemy żadnych do rzeki. Gdy zapada noc, scena wokół nas jest bezcenna i spokojna. Podnosząca się bryza spiętrza wirujące wody w dredy uwięzione w świetle portugalskiego kościoła Bandela (ok. 1599 r.). Pociąg skrada się przez most nadciągający właśnie na naszą północ, rzucając niewyraźny światłocień na rzece. Jest to Most Hooghly Jubilee, otwarty w 1887 roku dla uczczenia złotego jubileuszu koronacji królowej Wiktorii. Kolonialny odcinek rzeki jest nad nami. Ostatnim dniem rejsu jest rozmycie kolonialnych przebłysków: aroganckich budowli i smutnych epitafiów. Późnym popołudniem zbliżamy się do Kalkuty.

Hooghly River (autor: Biswarup Ganguly)

Wszyscy goście i większość załogi znajdują się na przednim pokładzie, by dostać się do wielkiego miasta. Kolkata rzuca czar z rozbrajanymi ghatami i opuszczonymi rezydencjami. Widzę to w taki sposób, w jaki wszyscy walczą o najlepsze miejsce na dziobie. Przed nami most Howrah, najstarszy i największy z trzech mostów ustawionych wzdłuż rzeki w Kalkucie. Na moście zebrał się tłum pieszych, żeby nas zobaczyć. Dzika wzajemna radość pojawia się, gdy przechodzimy. Cumujemy tuż na południe od Howrah Bridge o zmierzchu, dokładnie tak, jak obiecaliśmy. Koniec domu jest oczywiste, że główną pamięcią, którą odwiedzający będą przenosić do domu, jest pamięć dzieci. Nie z misternej terakoty w Kalnej, nie z Nawabi Murshidabad, a już na pewno nie z kolektywnego detritusa porozrzucanego wzdłuż brzegów od Bandel do Kalkuty.

Podczas gdy zarządzanie rejsami należy pochwalić za to, że nie osłabia to doświadczenia, pochłonięcie tego wszystkiego może wymagać pracy domowej. Dzieci z drugiej strony rzeki swobodnie oddawały swoje piosenki i uśmiechy. To, co czyni ten rejs ryczącym sukcesem, to jego niezrównany dostęp do nietkniętego zaplecza z niewielkim dyskomfortem. Lukier to rzeka w zatoce z praktycznie bez ruchu. Wydaje się nieuniknione, że sukces ten spłodzi więcej, co z kolei wpłynie na jego źródło. Gdy rejs dobiega końca, widzę, jak wszyscy lądują na swoich brzegach.

Dla załogi jest to ostatni rejs sezonu. Kiedy prowadzi nas do ostatecznego miejsca, Pankaj Das, kapitan statku, łamie się szeroko, tak szeroko, jak Hooghly. Pięćdziesiąt dni na pokładzie bez kontaktu z rodziną. Bez telewizora. Brak AC w ​​pomieszczeniach załogi. Dla innych, drinki ostatniego wieczoru są splecione z tęsknotą za spędzonym urlopem i myślami o stłumionej pracy. Gretta pamięta nadchodzący termin.Arnold wyraża ulgę, że poniedziałek jest świętem bankowym w Wielkiej Brytanii. Ale na razie Sukafa zacumowany jest na księżycowych wodach, otoczonych mostami Howrah i drugim Hooghly. Szybka bryza wznosi się. Mosty, olśniewające w kolorowych światłach, flirtują bezwstydnie z rzeką. Upstaged river-city czeka cierpliwie w nocy. Wszyscy przyjdą rano rano.

Wg Rimli Sengupta

Rimli Sengupta jest pisarzem opartym na Kalkucie i regularnie współpracuje z czasopismem Outlook Traveler.

"

Podziel Się:

Podobne Strony

add